FANDOM


Łowcy czarownic zajmują się ściganiem i zabijaniem sług Chaosu. Działają z polecenia władz świeckich albo jako inkwizytorzy w imieniu Sigmara. Specjalizują się w wyszukiwaniu kultystów Chaosu, mutantów i wyznawców zakazanych kultów, którzy ukrywają się w największych miastach Imperium. Jednak, kiedy zajdzie taka potrzeba, mogą podróżować nawet do bardzo odległych miejsc, jeśli dzięki temu wypalą skazę Chaosu w oczyszczającym ogniu. Są z reguły ponurymi i poważnymi osobnikami. Nie mają zahamowań przed zabijaniem niewinnych osób, o ile dzięki temu uda się im dotrzeć do źródła prawdziwego zła. Z tego powodu samo ich pojawienie się wzbudza strach wśród miejscowej ludności.

Witch Hunter Generic

W Imperium, praktykowanie magii przez osoby nie posiadające licencji Kolegium Magii uznawane jest za przestępstwo. Karą za to jest śmierć przez spalenie na stosie, a łowcy czarownic nie wahają się jej wymierzać. Po ostatnim najeździe Chaosu, działający na północnych rubieżach Imperium łowcy czarownic mają ręce pełne roboty, gdyż doniesienia o zauważonych wiedźmach, guślarzach i adeptach magii czarnoksięskiej znacznie się nasiliły. Większość obywateli Imperium zgadza się co do tego, że istnienie organizacji łowców czarownic jest niezbędne dla utrzymania bezpieczeństwa kraju. Jednak tylko nieliczni nie czują lęku, gdy nagle zauważą charakterystyczną postać w kapeluszu o szerokim rondzie, urzędowej kamizeli i długim, czarnym płaszczu.

Opis

Niektórzy łowcy czarownic podchodzą do swojego zajęcia bez pasji, traktując je jak zwykłą pracę. Inni ścigają nielicencjonowanych użytkowników magii z fanatycznym wręcz zaangażowaniem. Bywają łowcy, którzy bez zastanowienia palą całą wieś wraz z mieszkańcami, jeśli ma to zagwarantować, że w płomieniach zginie jeden ukryty kultysta. Starsi łowcy, obarczeni straszliwymi doświadczeniami, skłaniają się ku jeszcze bardziej radykalnym poglądom, przypominającym wyznawane przez Świątynie Sigmara trzysta lat temu. Wierzono wtedy, że wszyscy są winni, a pozostaje jedynie ustalenie, w jakim stopniu. Niektórzy uczeni zastanawiają się, czy krwawych czynów niektórych łowców nie tłumaczy fakt, że przeszli oni na stronę wroga i zawarli pakt z Chaosem. Jednak nikt nie ma odwagi otwarcie wyrażać takich domysłów.

E513fe07c89fa28aed319a8518244585

Łowcy czarownic nie mają obowiązku tropienia zdrajców, przestępców i buntowników. Zwykli zbrodniarze nie interesują ich, chyba że są podejrzani o konszachty z Chaosem. Nieliczni łowcy, obdarzeni większym poczuciem obowiązku wobec Imperium, mogą donieść kolegom ze straży miejskiej, gdzie rezyduje odkryta przez nich przypadkiem grupa buntowników lub bandytów, jednak większość łowców czarownic nie ma przyjaciół ani kolegów i takie sprawy ich nie obchodzą.

Ludzie czynu

Łowcy czarownic to, mówiąc wprost, ludzie doświadczeni w walkach. Są sprawni fizycznie i zawsze dobrze uzbrojeni. Ubierają się w płaszcze z kapturami i często ukrywają swoją tożsamość. Niektórzy noszą na szyi łańcuch z ołowiu. Ma on przypominać im o poległych towarzyszach oraz chronić przed wrogą magią czarowników. Niektórym łowcom czarownic towarzyszy swoisty orszak - przerażający biczownicy i religijni fanatycy, którzy wyzbyli się wszelkich dóbr doczesnych, a czasmi również zdrowych zmysłów.

Lęk przed magią wpisany jest w charakter społeczeństwa Imperium. Z tego powodu łowcy czarownic od lat cieszą się olbrzymim szacunkiem, bez którego zresztą nie mogliby sprawnie funkcjonować. Po Imperium krążą setki opowieści o czynach łowców. Niektóre są już legendami, inne pochodzą z nieodległej przeszłości. Wiele grup łowców od lat nieustannie pracuje na rzecz poprawy reputacji swojej organizacji. W rezultacie ich działań, w świadomości obywateli zagościł pozytywny wizerunek łowcy czarownic - twardego i surowego obrońcy Imperium. Większość ludzi uważa nawet, że istnieje olbrzymia, tajemna sieć współpracujących ze sobą łowców, którzy kontrolują teren całego kraju i oczyszczają go ze sług Chaosu.

Prawda jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.

Łowcy czarownic nie są nieugiętymi strażnikami pokoju, jakimi odmalowują ich opowieści. Większość posiada oficjalne zezwolenie władz na polowanie na czarownice, jednak wielu to wyjęci spod prawa samotni strzelcy lub obłąkani fanatycy. Łowców czarownic cechuje spora indywidualność, zarówno pod względem sposobu ubierania się, metod działania, jak też wyznawanych poglądów i przekonań.

Najemnicy

Najbardziej powszechnym rodzajem łowców czarownic są najemnicy. Ich podejście do wykonywanej pracy jest najprostsze do wytłumaczenia. Interesuje ich tylko złoto. Za dostateczną jego ilość, zgodzą się na przykład patrolować ziemie rodziny szlacheckiej, paląc dla „świętego spokoju” wszystkie podejrzane lub obce osoby. W zależności od nastawienia i głębokości sakiewki pracodawcy, najemnicy mogą być wyspecjalizowanymi i doświadczonymi śledczymi albo brutalnymi osiłkami. Najemnicy rzadko kiedy pracują w przebraniu - ich oficjalny mundur wzbudza w podejrzanych strach i skłania do pochopnych zachowań, co wybitnie ułatwia im pracę.

Vmiho8f016ki

Jak na ironię, w ostatnich latach doszło do wielu skandali związanych z zatrudnianiem takich najemników. Często mówi się o przekupstwach i faktycznie, niejeden nielicencjonowany czarownik uniknął stosu, wykupując się z rąk najemników naprędce wyczarowanym złotem. Niektórzy pozbawieni skrupułów arystokraci wydawali najemnym łowcom czarownic pozwolenia na swobodną konfiskatę majątku swoich poddanych, co doprowadziło do grabieży i gwałtów na masową skalę. Takie skandale, choć rzadkie, zawsze przyciągają uwagę śledczych Kultu Sigmara.

Zakontraktowani i licencjonowani

Najemnych łowców czarownic trudno nazwać nieprzekupnymi, jednak cieszą się oni pełnym wsparciem prawa imperialnego. Są oficjalnymi przedstawicielami swojego pracodawcy i jeśli jest on szlachetnie urodzony, otrzymują przywileje właściwe stanowi szlacheckiemu. Wyjąwszy nieliczne przypadki, najemni łowcy czarownic noszą przy sobie oficjalną licencję, która szczegółowo określa, gdzie i w jakim zakresie wolno im działać. Wspomniana licencja przyznaje im prawo do poszukiwania, zatrzymywania, sądzenia, dokonywania egzekucji oraz więzenia podejrzanych o czary. Technicznie rzecz ujmując, łowcy czarownic mogą działać zgodnie z tym, na co prawo pozwala ich pracodawcom, a zatem wszelkie kary zasądzone przez łowców traktowane są tak, jakby wyrok wydał sam szlachcic. Bardziej odpowiedzialni arystokraci starannie dobierają ludzi, którzy będą dla nich pracować, gdyż ich poczynania z pewnością odbiją się na honorze pracodawcy oraz nastawieniu lokalnych obywateli wobec władz. Nieuczciwy bądź nadzwyczaj okrutny najemnik nie zjedna swojemu pracodawcy wsparcia miejscowej społeczności. Większość arystokratów jak ognia unika zatrudniania fanatycznych łowców czarownic, którzy często rujnują reputację i majątek swoich pracodawców, bez zastanowienia paląc ludzi, plony, wsie, a nawet małe miasteczka.

Ograniczona jurysdykcja

Wielu czarodziei od śmierci na stosie uratował fakt, że jurysdykcja najętych łowców czarownic obejmuje wyłącznie ziemie ich pracodawców, a poza ich granicami są (pod względem prawnym) bezsilni. Niektórzy najemni łowcy podejmują starania mające na celu rozszerzenie obszaru swojej jurysdykcji, jednak niewielu udaje się ta sztuka, gdyż wymagałoby to porozumienia między sąsiadującymi ze sobą arystokratami, a to zwykle jest wyjątkowo trudne.

Niektórzy łowcy czarownic (w większości przypadków są to byli żołnierze) doceniają fakt istnienia Kolegiów Magii, mimo iż nie mają powodów, by lubić Magistrów. Zdarza się nawet, że tacy łowcy czarownic zwracają się do wybranego Magistra o pomoc w schwytaniu szczególnie niebezpiecznego czarnoksiężnika, którego nie sposób pojmać bez wsparcia magii.

Łowcy z przekonania

Łowcami z przekonania nazywa się tych rzadko spotykanych łowców, którzy tropią pomiot Chaosu z nakazu serca, pod wpływem przekonań swojego kultu religijnego lub z innych poważnych powodów. Ci bogobojni ludzie, polegając na mocy swojej wiary i oręża, walczą z siłami mroku i wypalają ogniem skażenie Chaosu, wszędzie gdzie je odkryją. Niektórzy z nich zatrudniają się u arystokratów i służą im tak, jak najemni łowcy. Zdarza się też, że zwykli najemnicy odnajdują wiarę w obliczu szczególnie straszliwej przygody i stają się łowcami z przekonania. Niektórzy byli kiedyś kapłanami i mszczą się teraz za wyrządzone przez wyznawców Chaosu lub czarnoksiężników krzywdy wobec ich kultu bądź bliskich. Łowców z przekonania łączą dwie cechy. Wszyscy oddają cześć któremuś z imperialnych bogów oraz walczą przede wszystkim dla dobra Imperium.

Gdy Imperator Magnus podporządkował łowców czarownic władcy usankcjonowanych kultów, zaczęły pojawiać się organizacje konkurencyjne wobec sigmaryckich kapłanów-wojowników. Obecnie inkwizytorzy działają także w strukturach kultu Ulryka, Myrmidii, a nawet Taala, mimo iż nie posiadają oficjalnej licencji na ściganie czarowników i kultystów. Pomimo znacznej aktywności i zaangażowania, brak im treningu i funduszy, którymi dysponuje Zakon Srebrnego Młota. Co więcej, przez inkwizytorów Sigmara są traktowani jak renegaci, a w najlepszym przypadku z pogardą.

WHnt 05

Kulty Morra i Ulryka także otrzymały prawo do założenia własnych organizacji łowców. Jednak nie posiadają one takich uprawnień, jak Zakon Sigmara, i na terenie Imperium zobowiązane są uznawać zwierzchnictwo przedstawicieli Inkwizycji sigmaryckiej (przynajmniej formalnie). Warto zaznaczyć, że łowcy czarownic należący do innych kultów religijnych są postrzegani przez społeczeństwo raczej jako egzorcyści i rycerze zakonni, a nie oficjalni łowcy, którym należy donieść o czarownikach.

Łowcy renegaci

Najemnych łowców czarownic motywuje złoto, a łowców z przekonania religijne natchnienie. Jednak istnieją też tacy, których niełatwo sklasyfikować. Powody, dla których renegaci polują na czarnoksiężników i czarowników, rzadko są oczywiste. Pozbawieni wsparcia kultu religijnego lub bogatego arystokraty, podążają tropem heretyków prowadzeni poczuciem winy, pragnieniem zemsty, honorem i tym podobnymi odczuciami. Samotne „żelazne wilki”, jak w swych opowieściach plebs nazywa renegatów, ścigają odstępców, polując na nich z obsesją przekraczającą wszelkie wymiary fanatyzmu i żądzy krwi.

Tych samozwańczych łowców czarownic znaleźć można w każdym zakątku Imperium. Działają bez jakiejkolwiek licencji lub wsparcia władz. Niektórzy prowadzą osobistą krucjatę przeciw czarnoksiężnikom. Inni to oszuści, którzy oskarżają o czary bogatych obywateli, w celu zagarnięcia ich majątku. Określenie „łowca czarownic” wzbudza w prostych mieszkańcach Imperium taki strach i szacunek, że uwierzą każdemu, kto się w ten sposób przedstawi i rzekomo próbuje wykonywać swoje obowiązki. Urzędnicy państwowi, kapłani i prawnicy mogą być bardziej sceptyczni, lecz mało kto odważy się publicznie przeciwstawić się złotoustemu mówcy podającemu się za łowcę, gdyż dla sceptyków może to skończyć się płonącym stosem, czyli karą za szeroko pojęte „sprzyjanie siłom ciemności”.

Większość ginie marną śmiercią z rąk oficjalnie działających łowców lub zbyt licznych wrogów, jednak niewielkiej liczbie udaje się zdobyć prawdziwy szacunek.

Sędzia, przysięgły i kat

Niektórzy łowcy świadomie decydują się działać poza prawem. Wielu obawia się, że w legalny sposób nigdy nie zdołaliby schwytać tropionego podejrzanego i doprowadzić go przed oblicze sądu. Inni wierzą, że heretycy zwyczajnie nie zasłużyli na sprawiedliwość Sigmara. Nieliczni popadają w skrajną i zaczynają dostrzegać piętno Chaosu w każdym, kogo spotkają. Paląc i mordując niewinnych jak popadnie, szybko przekraczają granicę prawa. Złapany renegat powinien spodziewać się równie surowego traktowania jak wyznawca bogów Chaosu. Znane są bowiem przypadki przestępców, którzy odwiedzali odległe zakątki Imperium, podszywając się pod łowców. Tam wzniecali panikę, podburzali tłum i palili niewinną ofiarę, aby zgarnąć jej majątek. Następnie uciekali, zanim sprawą zainteresował się ktoś kompetentny. Swojego czasu, oszustwa te mocno nadszarpnęły pozytywną reputację łowców. Nic dziwnego, że od jakiegoś czasu podawanie się za łowcę czarownic jest uznawane za przestępstwo karane śmiercią.

Taktyka działania

W opinii większości mieszkańców Starego Świata łowcy czarownic to jedynie usankcjonowani przez państwo lub kult podżegacze, którzy kontrolują lud Imperium, wzbudzając strach i podejrzliwość. Ten dość skrajny pogląd ma w sobie jednak szczyptę prawdy, bowiem łowcy często wykorzystują wszelkie dostępne środki, przejmując dowodzenie nad miejscowymi żołnierzami i wykorzystując lokalną społeczność, aby stawić czoła zagrożeniu. W przypadku braku garnizonu lub straży łowcy organizują „ochotnicze” oddziały chłopstwa.

Zazwyczaj tego rodzaju otwarte działanie następuje dopiero w późniejszej fazie śledztwa. Łowcy czarownic rzadko aresztują winnych, dopóki nie zbiorą odpowiednich dowodów. Jeśli więc zagrożenie nie jest oczywiste, łowca będzie węszyć w okolicy, szukając podejrzanych ludzi i wskazówek. W trakcie dochodzenia zwerbuje na pomocników grupkę miejscowych, którzy znają mieszkańców, gospody oraz okoliczne tereny. Dzięki temu łowca ma wybranych ludzi na wyciągnięcie ręki i może na bieżąco oceniać czystość ich ciał oraz dusz. Łowcy czarownic często „zaprzyjaźniają się” z podejrzanym, aby mieć na niego oko. Gdy Skaza Chaosu zostanie ujawniona, śledczy zjednuje sobie resztę ludności,nierzadko poprzez jej zastraszenie, po czym wykorzystuje gniew tłumu, aby pochwycić i zakuć w kajdany mutanta lub kultystę. Po aresztowaniu łowca czarownic przesłuchuje oskarżonego, stosując tortury, jeśli zajdzie taka konieczność. Przesłuchanie ma na celu wydobycie z pojmanego dalszych informacji, przede wszystkim ujawnienie współwinnych. Nieszczęśnicy, którzy nie umrą w trakcie przesłuchania, zostają oczyszczeni przez ogień, a ewentualni wspólnicy poddani torturom albo publicznie straceni ku przestrodze tych, którzy myślą o wspieraniu sługusów Chaosu.

Źródła

Warhammer FRP - Księga Zasad

Warhammer FRP - Księga Spaczenia

Warhammer FRP - Królestwo Magii