FANDOM


ARTYKUŁ W BUDOWIE

Historia Magii

Wstęp

Wszystkie lądy i oceany oplata tajemnicza energia. Uwikłany w wiecznej wojnie Stary Świat, dom najstarszych ras zwany Nowym Światem, bezkresne pustkowia i głębokie dżungle Południowych Ziem oraz gorące stepy i wysokie góry dalekiego wschodu. Wszystkie przepełnia mistyczna siła, nie pomija niczego, przenika wszystko wokół, każdą roślinę, każde zwierzę nawet najmniejszy kamyk czy kroplę wody. Jest jednak niedostrzegalna, jak lekki poranny wiatr, którego obecność czujemy ale nie możemy go zobaczyć gołym okiem, zmierzyć czy choćby przewidzieć efektu jego działania, jest tak dlatego, że oczy żywych istot dostrzegają jedynie to co materialne.

Ta mistyczna moc bowiem, w odróżnieniu od ciepła czy światła jest w swej niezwykłej naturze niematerialna, metafizyczna i pełna niewyjaśnionych tajemnic. Energia ta nosiła wiele imion, te zmieniały się przez milenia powstających i upadających ras, lecz w dzisiejszych czasach mieszkańcy całego świata zwykli ją zwać Magią. Magia choć jak żadna inna energia wpływa na porządek i życie świata jest siłą nienaturalną a obcowanie z nią wymaga nie lada umiejętności.

Jednak pomimo faktu iż nadano mu imię, nigdy nie udało się wytłumaczyć istoty tego zjawiska. Cały cywilizowany świat wciąż zadaje sobie pytania, czym jest magia? Skąd pochodzi i jak dokładnie działa? Jak opanować ją i nagiąć do swej woli? Zarówno elficcy jak i ludzcy uczeni, magistrowie (adepci sztuki magicznej,którzy jako pełnoprawni członkowie Kolegów Magii zgłębiają wiedzę z ich bibliotek), kapłani, wizjonerzy i najwięksi spośród czarodziejów wysuwają różne teorie i własne odpowiedzi na te pytania. Niektóre z nich są ze sobą spójne i wydają się rozwiewać wszelkie wątpliwości, inne natomiast są sprzeczne i wykluczają się nawzajem, jeszcze inne to kompletne brednie, przez wielu uważane jednak za ostateczne rozwiązanie kwestii magicznej. Bardzo wiele z tych teorii pochodzi z ludowych bajań i zabobonów, przez wieki przekazywanych w formie opowieści tworzących kulturę danych ludów zamieszkujących kontynenty całego świata. Magia bowiem jest obecna wśród istot od wieków i pomimo iż dziś w wielu rejonach wydaje się nie do pomyślenia pojmować ją w tak prymitywny sposób jak robią to niektóre ludy to jednak długa symbioza magii i wszelkich cywilizacji sprawiła iż na świecie powstają zarówno proste ludowe tradycje jak i potężne szkoły magii wydające na świat czarodziejów zdolnych do tworzenia z magii prawdziwych cudów.

Dominuje powszechne przekonanie, iż swobodna energia magiczna ( nie spleciona w czar) nie ma żadnego wpływu na materialną istotę czy rzecz, a przynajmniej owego wpływu nie da się nijak przewidzieć. Inną sprawa są za to efekty czarów ( czyli magii splecionej w konkretny sposób i w konkretnym celu), te są zarówno tak samo niezwykłe jak i nieprzewidywalne i niebezpieczne. Można z niemalże niepodważalną pewnością stwierdzić, że gdziekolwiek pojawia się magia tam nagięte zostają prawa rządzące światem. Ta pewność właśnie, sieje strach w sercach tych, dla których czary są nieodgadnione, strach ten jest z resztą w pełni uzasadniony. Magia bowiem potrafi być w równym stopniu piękna co niszczycielska. Mistyczna energia to klucz i wrota do potęgi, potęgi, którą łatwo się zachłysnąć i popaść w dekadencję. Historia magii naznaczona jest krwią wszystkich istniejących ras, a za księgi kryjące wiedzę tej tajemniczej siły do dziś wybuchają wojny. Oto dzieje magii, siły, która kształtuje cały świat.

Domena Chaosu

Ludzka wiara w Bogów ma swoje korzenie u zarania dziejów tej rasy. Panteon Bóstw, w które wierzą mieszkańcy Imperium, Estalii czy Tilei jest bardzo różnorodny i barwny, ci różnią się miedzy sobą imionami, wyglądem czy też wartościami bądź zjawiskami nad którymi sprawują pieczę. Ludzie od zawsze próbowali zrozumieć istoty, w które sami wierzyli, niejednokrotnie zresztą przebłyski intuicji u filozofów, artystów i kapłanów zdawały się przybliżać ludzkość do ich Bogów. W dalszym ciągu jednak odkrycia te ukazywały im malutki skrawek wszechświata. Podobnie daleko od rozwiązania są uczeni ze spalonej słońcem Arabii. Matematycy i fizycy, którzy będąc tak biegli w swej sztuce, że potrafią co do centymetra wyliczyć trajektorię lotu pocisku wyrzuconego z katapulty, są jak dzieci z kolorowymi koralikami jeśli ich dokonania porównać do nieodgadnionej i niezwykle skomplikowanej rzeczywistości. W końcu, najwięksi spośród imperialnych teologów, którzy doznając boskich objawień i całe życie studiując zagadki sił nadprzyrodzonych, jawią się jak prostaczkowie i zabobonne wieśniaki kiedy ich dogmaty i wierzenia przyłożyć do wiecznie zmiennej, losowo sprzecznej i przerażająco nieopisanej "boskiej" Domeny Eteru.